Promocyjna odzież - Odzież reklamowa wysokiej jakości
Organizacja Ślubów - Jak najlepiej zorganizować wesele?
Meble Ogrodowe - Ratanowe meble do ogrodu
Haft komputerowy - Profesjonalna hafciarnia - Haft komputerowy na odzieży
Projekty - Projekty domów jednorodzinnych
Kopiarki Warszawa - Firma Copix - autoryzowany partner kopiarek Develop
Lampa - Wyjątkowy wystrój wnętrza Twojego mieszkania
Deweloper - Deweloper Warszawa.
Meble Na Zamówienie - Producent mebli.
Książka zawiera 4 wybrane baśnie braci Grimm: - Jaś i Małgosia, - Królewna Śnieżka, - Czerwony Kapturek, - Stoliczku, nakryj się!...
Kategoria: ABZ właściwą sobie serdecznością Ksiądz Jan przybliża tajemnicę różańca, paradoksy i znaczenie tej cierpliwej i wytrwałej modlitwy, której 'świętość i niezwykłość czczą ludzie prości i papieże'. Wychodząc od różańca, w swoich rozważaniach Autor prowadzi jakby małą szkołę modlitwy. Tomik uzupełnia 'Krótka historia modlitwy różańcowej'.
ZNIKNIĘCIE POSŁA I INNE OPOWIADANIA
Jaroslav Hašek (1883-1923) przeszedł do historii literatury jako twórca postaci dobrego wojaka Szwejka. Ale był przecież także satyrykiem, pisał humoreski, występował w kabarecie. W czasie I Wojny Światowej został wcielony do wojska, później służył w Armii Czerwonej, założył Partię Umiarkowanego Postępu w Granicach Prawa. Współpracował z pismem o tematyce zoologicznej, wymyślając nieistniejące zwierzęta. Lubił kobiety, wino (może raczej piwo - był w końcu Czechem) i śpiew. Oprócz Przygód dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej opublikował kilka tomów satyrycznych opowiadań, m.in. Dva tucty povidek, Muj obchod se psy. Ponad 90 z nich prezentujemy w tym tomie. Niektóre mają urok "starych koronek". Niektóre pozostają całkowicie aktualne do dziś. Ot choćby tytułowe Zniknięcie posła. "Pana posła nie widzieli bowiem od ostatnich wyborów, kiedy to obiecywał im gimnazjum, szkołę przemysłową, kolej, wodociąg, fabrykę wyrobów tytoniowych i wiele innych rzeczy. Po wyborach jednak zniknął jak kamfora. Ostatnio rozmawiał z nim burmistrz, kiedy po zdobyciu mandatu wyrównywał w restauracji należność za poczęstunek dla wyborców. Od tej pory upłynęło już wiele lat, w czasie których pan poseł drzemał w parlamencie. Rządy się zmieniały, a ich poseł jednakowo milczał. Ba było to więcej niż zwykłe milczenie, czuło się w nim coś chwytającego za serce. Zniknął w chaosie (...) tylko każdego pierwszego pojawiała się jego ręka w okienku kasy sejmowej."